Europa pod wspólnym sztandarem – z wyboru lub przymusu

Międzynarodowa praca

Publikacja wielu historyków, pod redakcją Roberta Gerwartha, Jacka Młynarczyka i Jochena Böhlera Waffen SS, to detaliczne studium dotyczące przynależności obywateli spoza Niemiec w tej organizacji. Naukowcy z początku dzielą ich historię na dwie grupy – tych, którzy wstąpili jako ochotnicy oraz tych, którzy walczyli pod przymusem. Książka jest ważna nie tylko z powodu kooperacji badaczy II wojny światowej z różnych krajów, którzy wyciągają jedną, spójną narrację. To przede wszystkim praca nad analizą postaw i motywacji. Co ważne opowieść kończy się dopiero w czasach współczesnych, gdzie w wielu krajach bałtyckich członków SS traktuje się jak bohaterów wojennych.

Proces rekrutacji

Zbrojne SS było z początku organizacją o charakterze dobrowolnym, dzięki czemu z łatwością wstępowali w jej szeregi Volksdeutsche (ludność żyjąca na terenie niemieckim, niemająca obywatelstwa). Jako eskadra ochronna NSDAP nie posiadali tak specjalistycznego przeszkolenia jak Wehrmacht i do końca wolny pozostawała z nimi w konflikcie. Jako organizacja Waffen SS ma na swoim koncie wiele zbrodni wojennych, głównie na froncie wschodnim, wielu z nich pełniło funkcje wartownicze w obozach koncentracyjnych. Ich wzrastająca w zastraszającym tempie liczebność w latach 30. XX wieku pomagała w budowaniu propagandy nazistowskiej o silnym, niezrównanym militarnie kraju.

Prawda daleka jednak była od tego, co podawano w mediach. Już na początku wojny Niemcy borykały się ze znacznymi brakami w armii, co zmusiło nazistów do powołania “nowych Niemców”, z różnych krajów Europy. Początkowo rekrutowano wyłącznie sympatyków ideologii ze Skandynawii i wschodu kontynentu, później w szeregach znaleźli się nawet Muzułmanie bałkańscy oraz Żydzi z południa Europy.

Kto walczy z kim?

Publikacja podejmuje temat ludzi niezwiązanych z nazistowską III Rzeszą. Kim byli ci, którzy dobrowolnie chcieli walczyć z Niemcami ramię w ramię? Pierwsze co przychodzi do głowy to kolaboranci i co do tego autorzy nie mają żadnych wątpliwości, potwierdzając tę tezę. Wychodzi na to, że zbrodnia może łączyć ludzi mocniej niż tożsamość narodowa, mimo iż sam pomysł wyklucza się z ideologią szerzoną przez Hitlera. Pod sztandarem SS zbierają się jednak ludzie z innych powodów, bardziej kompleksowych, trudnych do opisania i poddania jednoznacznej klasyfikacji.

Książka nie zatrzymuje się na powojennych procesach norymberskich. Wręcz przeciwnie, ponieważ temat nie wyczerpuje się w tym miejscu. Podejmuje bardzo długi dyskurs odnośnie gloryfikacji walczących z SS obywateli Ukrainy, zaznacza też, że jedynym krajem, z którego obywateli nie utworzono oddziału szturmowego jest Polska.

Podsumowanie

Solidny materiał badawczy pozwala na obszerny komentarz odnośnie uwarunkowań społecznych tego zagadnienia. Redefiniuje tożsamość narodową w znanej nam definicji, a także punktuje współczesne komentarze odnośnie kolaboracji. W większości wypadków dociera do losów ochotników po zakończeniu wojny, przedstawiając ich losy po upadku III Rzeszy.

Background obraz autorstwa freepik – www.freepik.com